Zwierzęta

Ślepe plamy

Naukowcy coraz dokładniej śledzą przemieszczanie się zwierząt wodnych, jednak nowe badanie pokazuje, że takie projekty są bardzo nierównomiernie rozmieszczone na świecie.
Analiza tysięcy publikacji z czterech dekad wykazała wyraźne różnice geograficzne. Najwięcej badań prowadzono w krajach stabilnych politycznie, anglojęzycznych i dysponujących dużymi środkami na ochronę przyrody.

Badania skupione w kilku krajach

Większość badań powstaje tam, gdzie naukowcy mają najlepszy dostęp do finansowania, sprzętu i infrastruktury.
Badacze z Shedd Aquarium w Chicago oraz współpracujących z nim instytucji przeanalizowali tysiące recenzowanych publikacji dotyczących akustycznego i satelitarnego śledzenia zwierząt, obejmujących cztery dekady badań. Spośród 2728 analizowanych badań aż 87% przeprowadzono w krajach o najwyższym poziomie stabilności politycznej, a 95% w państwach sklasyfikowanych najwyżej pod względem finansowania ochrony przyrody.
Ponad połowa wszystkich badań została wykonana w samych Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii.
Tymczasem niezwykle różnorodny biologicznie region Indo-Pacyfiku odpowiadał za mniej niż 1% badań telemetrycznych. To szczególnie istotne, ponieważ właśnie w takich obszarach wiedza o przemieszczaniu się zwierząt ma duże znaczenie dla ochrony gatunków i właściwego zarządzania rybołówstwem.

Technologia ujawnia luki

Telemetryka pozwala naukowcom śledzić pojedyncze zwierzęta za pomocą sygnałów akustycznych lub satelitów.
Metoda ta umożliwia obserwowanie przemieszczania się zwierząt zarówno w wodach morskich, jak i słodkich. Zebrane dane pomagają lepiej poznać zachowanie poszczególnych gatunków, ich migracje oraz funkcjonowanie połączonych ze sobą ekosystemów.
Autorzy badania przeanalizowali lokalizacje wcześniejszych projektów telemetrycznych i sprawdzili ich rozmieszczenie w zależności między innymi od stabilności politycznej poszczególnych państw, poziomu finansowania ochrony przyrody, liczby ludności oraz tego, czy angielski jest pierwszym językiem danego kraju.
Wyniki wskazały na wyraźne nierówności w globalnych badaniach.
Szczególnie słabo zbadane pozostają między innymi Półwysep Kalifornijski i Morze Corteza, północno-zachodnia i południowo-wschodnia Afryka, Morze Czerwone oraz region Indo-Pacyfiku. Są to jednocześnie obszary, w których potrzebne są skuteczniejsze działania na rzecz ochrony przyrody i zarządzania rybołówstwem.

Skąd biorą się dysproporcje?

Nierównomierne rozmieszczenie badań nie jest przypadkowe. Kraje stabilne politycznie i dysponujące większymi zasobami zazwyczaj mogą przeznaczać więcej pieniędzy na badania własnych zasobów naturalnych.
Prowadzenie badań na miejscu jest również prostsze pod względem organizacyjnym. Naukowcom łatwiej uzyskać niezbędne pozwolenia, sprowadzić sprzęt terenowy, zadbać o bezpieczeństwo zespołów badawczych oraz prowadzić długoterminowe projekty bez większych przerw.
Problem w tym, że takie nierówności mogą pozostawiać szczególnie cenne przyrodniczo regiony bez wystarczającej wiedzy naukowej. Utrudnia to skuteczną ochronę zagrożonych gatunków oraz właściwe zarządzanie ekosystemami i rybołówstwem. Dotyczy to między innymi ssaków morskich oraz ryb odbywających dalekie migracje.

Potrzebna jest współpraca

Naukowcy podkreślają, że rozwiązaniem może być rozwijanie lokalnych zespołów badawczych i dzielenie się wiedzą oraz zasobami.
Aby ograniczyć problemy związane z prowadzeniem badań w trudnych logistycznie regionach, badacze wskazują na potrzebę współpracy z lokalnymi naukowcami i wzmacniania ich możliwości badawczych. Takie partnerstwa pozwalają wymieniać się wiedzą i umiejętnościami, zwiększać dostęp do sprzętu oraz infrastruktury naukowej, a także tworzyć długoterminowe i trwałe projekty badawcze z jasno określonymi celami.
Steve Kessel, dyrektor ds. badań morskich w Shedd Aquarium w Chicago i główny autor badania, zwraca uwagę, że zwierzęta nie są ograniczone granicami państw ani regionów. Jest to szczególnie widoczne w przypadku zwierząt wodnych, które przemieszczają się przez akweny łączące różne części świata.
Badanie opublikowane w czasopiśmie „Conservation Science and Practice” pokazuje więc nie tylko, gdzie prowadzi się najwięcej badań telemetrycznych, lecz także gdzie występują największe braki w wiedzy. Zdaniem naukowców właśnie te pomijane regiony powinny otrzymać większą uwagę w przyszłych działaniach badawczych i ochronie przyrody.

Twoje ulubione

Wybierz listę do wyświetlenia